CO ZMIENIAMY

Od Zarządu

„Wielu ludzi uważa, że amatorzy nie grają dla pieniędzy, ale z miłości do gry.
W rzeczywistości amatorzy są amatorami, ponieważ niewystarczająco kochają grę”.

Steven Pressfield „The War of Art”

Jedną z najbardziej ryzykownych rzeczy, jaką można zrobić, jest publiczne wygłoszenie tych dwóch zdań: „Mam nieruchomość. Co powinienem z nią zrobić?”. Jeśli ogłosisz, że nie wiesz, co zrobić ze swoją nieruchomością, przyciągniesz dużo ludzi, którzy wiedzą, co z nią zrobić.

Gdy Twoja wiedza z branży nieruchomości jest mocno ograniczona, wówczas każda taka rada jest lepsza od żadnej. Jednak brak wiedzy, jak odróżnić radę dobrą od złej jest ryzykiem, na które nie możesz sobie pozwolić. Tymczasem duża część właścicieli nieruchomości oraz osób zasiadających w organach zarządczych Wspólnot i Spółdzielni Mieszkaniowych, ryzykuje kierując się w swych poczynaniach opiniami, zamiast opierać się na faktach.

Nie chcemy wywoływać w Was strachu, ale musimy Wam powiedzieć, że nie zanosi się na nic dobrego. Nie wierzcie w to, że obecny stan komfortu i radości potrwa długo. Nie bądźcie krótkowzroczni. Jak wynika, z naszych obserwacji oraz przeprowadzanych cyklicznie audytów nieruchomości:

  • większość właścicieli nieruchomości oraz osób zasiadających w organach zarządczych Wspólnot i Spółdzielni Mieszkaniowych nie chce się nauczyć, jak zarządzać własnymi nieruchomościami, ani tego, jak w nie inwestować. Zamiast się uczyć, po prostu przekazują swoje nieruchomości zgłaszającym się ekspertom, po czym mają nadzieję i modlą się, żeby ci eksperci rzeczywiście byli tacy, za jakich się podają. Modlitwy, nawet te najbardziej żarliwe, nie pomogą jednak w ewentualnym zetknięciu z wymiarem sprawiedliwości;
  • mentalność dużej grupy zgłaszających się ekspertów często, nie pozwala zauważyć szans wynikających z indywidualnego charakteru danej nieruchomości. Bezrefleksyjne stosowanie przez nich, szczególnie popularnych wśród tzw. „hurtowych zarządców” automatyzacji procesów, wbrew obiegowym opiniom, nie służy właścicielom nieruchomości, lecz przyczynia się do zwiększenia poziomu wynagrodzenia firm zarządzających;
  • bardzo często zdarza się, że to, co umieją zarządcy, na niewiele się przydaje, szczególnie zaś w sprawach wymagających zaawansowanej wiedzy z wykorzystaniem przepisów i orzecznictwa z obszarów prawa bilansowego, budowlanego, cywilnego czy upadłościowego. Niejednokrotnie przychodzili do nas ludzie i opowiadali nam o tym, co w ich przekonaniu było wspaniałym projektem. Po czym dowiadywaliśmy się, nie wiedzą dosłownie nic;
  • na palcach jednej ręki można policzyć zarządców, którzy swoją pracę traktują, jako powołanie. Obserwowana obecnie konsolidacja rynku powoduje, że zarządzanie nieruchomościami bardziej przypomina dziś linię montażową w wielkich fabrykach należących do zaledwie kilku właścicieli. Optymalizacja kosztów działania, unifikacja procesów a także bezprzedmiotowe podejście do wykonywanego zawodu, to nic innego jak maksymalizacja zysków właścicieli tych „fabryk”.

Uwolnienie zawodu zarządcy nieruchomościami, nie przyniosło zakładanej przez ustawodawcę poprawy opisanej sytuacji, gdyż nauka administrowania i zarządzania nieruchomościami jest procesem interdyscyplinarnym, przez który trzeba samemu przejść w praktyce. Zapoznanie się z regułami i ich stosowanie nie zawsze jest przyjemne, ale jeżeli nie masz możliwości zmiany tych zasad, przepisów i ograniczeń, to powinieneś jest znać.

Dobrze wiemy, że niektórzy ludzie tracą zapał, gdy widzą jakiś wykres lub wzór, bo to oznacza, że będą musieli poświęcić temu trochę czasu i uwagi. Jednak wysiłek ten może zamienić się w radość lub nawet podekscytowanie, jeżeli uświadomisz sobie, jak bardzo, dzięki naszej pomocy będziesz mógł zwiększyć potencjał swoich nieruchomości.

Dzieje się tak dla tego, że:

  • gruntownie przygotowujemy się do współpracy,
  • zawsze inwestujemy dużo naszego czasu w prowadzone projekty,
  • posiadamy gruntowne wykształcenie kierunkowe oraz bogate doświadczenie praktyczne,
  • dla nas cyfry są słowami,
  • odnosimy sukcesy, ponieważ koncentrujemy się na ograniczonej liczbie nieruchomości,
  • dywersyfikację portfela nieruchomości stosowaną przez tzw. „hurtowych zarządców”, postrzegamy w kategoriach próby ochrony zarządców przed nimi samymi,
  • wiemy, co robimy, zatem nie potrzebujemy do tego zbyt dużo środków. W naszej pracy nie ma niczego zbędnego, co pochłania energię: zbyt licznego personelu, zbytniego wyposażenia, czy niewykorzystanej powierzchni. Każdy z nas wie, co ma robić, i każdy robi swoje. Trudno jest bowiem być kreatywnym, gdy elementy Twojego otoczenia są zbyt duże, aby można było mieć nad nimi kontrolę, i trudno panować nad czymś, co wymyka się spod kontroli,
  • dzielimy się swoją wiedzą

Zarządzanie i administrowanie nieruchomościami to poważna gra. Dobrze wiemy, że Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy oczekiwaniem, że wejdziesz na boisko, a faktyczną grą. Kochamy tę grę.

 

Łukasz Stolarski

Dyrektor Zarządzający
Główny Księgowy
Home Zarządzanie Sp. z o.o

Brak publiakcji